kuczowic.eu

GÓRNY ŚLĄSK NIEOCZYWISTY



Historia Górnego Śląska - wersja sakralna

Panteon Górnośląski w Katowicach

Na poziomie "0" kościoła archikatedralnego w Katowicach urządzono ekspozycję, która formalnie nie jest muzeum, choć jest instytucją kultury. Jej założeniem była prezentacja sylwetek najwybitniejszych Górnoślązaków ostatniego stulecia. Przyjęto przy tym zasadę, że do Panteonu trafiają wyłącznie osoby już nieżyjące.



Dojazd i infrastruktura

Wejście do Panteonu znajduje się po zachodniej stronie kościoła (czyli na prawo od schodów). Trudno go przeoczyć, bo przed wejściem ustawiono pylony i tablice informacyjne. Samochód trzeba zaparkować na jednej z sąsiednich ulic. Parkowanie jest odpłatne (poza weekendami). Wycieczki zbiorowe mają możliwość zaparkowania autokaru na terenie kościelnym (po wcześniejszym umówieniu się). W środku można kupić coś do picia i słodycze. Dostaniemy też drobne pamiątki, np. popularne wśród turystów magnesy.


W podziemiach katedry

W rzeczywistości pomieszczenia Panteonu znajdują się na poziomie gruntu, ale że nie posiadają okien, odnosimy wrażenie, że wędrujemy przez podziemia. Trasa zwiedzania wiedzie wokół kościoła akademickiego, który zajmuje dolny poziom świątyni. Surowość ścian dodaje ekspozycji tajemniczości.


Pierwszy film

Wizytę w Panteonie rozpoczyna film opowiadający o budowie katedry i o założeniach ekspozycji. Dowiadujemy się m. in., że historię Górnego Śląska tworzyli Polacy, Niemcy, Żydzi i wszyscy oni znaleźli miejsce w Panteonie. I że przyjęto 100-letnią cezurę czasową wyboru postaci. Wrócimy do tego wątku na koniec postu.


Za bramkami. Ekspozycja.

Skanujemy w czytniku paragon (niestety nie dostaniemy pamiątkowego biletu) i otwiera się bramka prowadząca do pomieszczeń ekspozycyjnych. Od razu dowiadujemy się, że ekspozycja jest nowocześnie urządzona, w pełni multimedialna. Nawet jeśli nie korzystamy z usługi przewodnickiej, ktoś z obsługi zapewne wprowadzi nas w temat i ewentualnie poinstruuje, jak korzystać z multimediów.


Biogramy, biogramy

Zasadnicza część ekspozycji to ułożone wg stałego schematu biogramy osób, których uznano za zasłużonych, czy wybitnych Górnoślązaków (albo raczej mieszkańców Górnego Śląska, bo część upamiętnionych osób to przyjezdni, w jakiś sposób zasłużeni dla tej Ziemi). Zdjęcie, opis życia prywatnego, życia zawodowego, zasługi. Można czytać, można odsłuchać przez słuchawki lub głośniki. Stanowiska multimedialne są zduplikowane, zatem większa liczba osób może jednocześnie poznawać te same treści.


I ty zostań sportowcem

Pomiędzy ekranami z poważnymi biogramami wielkich postaci wstawiono kilka interaktywnych ekranów lśniących bajkowymi kolorami. To próba zainteresowania najmłodszych zwiedzających. Jak się ma zgadywanie, czym zajmuje się lekarz do panteonu ważnych postaci? Albo rzucanie wirtualnym oszczepem, jak Janusz Sidło? Nie wiem. Myślę, że ekspozycja po prostu nie jest skierowana do małych dzieci, więc wstawianie zabawowych mediów pomiędzy zmarłych Górnoślązaków mija się z celem. Ale to moje prywatne odczucie, może się nie znam.


Światło ze Śląska

Wróćmy jednak do początku ekspozycji. A tę rozpoczyna galeria osób nagrodzonych przez metropolitę górnośląskiego. Nagrodę Lux ex Silesia przyznaje się od 1994 r. osobom najbardziej zasłużonym dla nauki i kultury Górnego Śląska. Niewątpliwie osoby tu upamiętnione wniosły istotny wkład w naukę i kulturę tej Ziemi, ale jednocześnie od razu uświadamiamy sobie "kto tu rządzi" i decyduje o kształcie Panteonu.


Naukowcy, artyści, sportowcy

W kolejnych salach ekspozycyjnych pogrupowano postacie wg dziedziny ich aktywności zawodowej. Najpierw poznajemy naukowców (w tym lekarzy), dalej artystów, wreszcie sportowców. Każda z sal jest inaczej urządzona, inaczej oświetlona, inne efekty wizualne w niej zastosowano. W mojej opinii wizualizacja jest bardzo udana.


Jedynie słuszne powstania

Swoje kroki kierujemy teraz do korytarza, który obchodzi katedrę od południa. Na początek dość dziwnie usytuowana prezentacja z filmem o powstaniach śląskich. Dowiadujemy się zeń, że Niemcy byli źli, Polacy dobrzy, a powstania były walką narodowowyzwoleńczą uciemiężonego narodu polskiego. Nie ma tu miejsca na wątpliwości. Film wpisuje się w polską patriotyczną narrację historyczną, nie uznającą argumentów osób odmiennie interpretujących historię.


Totalitaryzmy

Po filmie wchodzimy w strefę działaczy i żołnierzy powstań śląskich, po czym płynnie przechodzimy do osób walczących z kolejnymi totalitaryzmami (niemieckim, radzieckim, komunistycznym). Tym samym powstańcy stali się w tej narracji prekursorami walki z obcymi ciemiężycielami. Znajdujemy się na tyłach katedry. Urządzono tu nowoczesną salkę kinową, w której prezentuje się film o totalitaryzmach. I znowu, nie wyobrażam sobie, jak można tu wpuścić najmłodszych - film jest z rodzaju przerażających (choć straszy wizjami, nie realnymi obrazami). Na ścianie sali kinowej zamontowano szklaną szafkę z ziemią z grobów katyńskich i guzikami mundurów zamordowanych polskich oficerów - swego rodzaju katyńska relikwia.


Społecznicy i duchowni

Ostatnimi upamiętnionymi w Panteonie grupami osób są działacze społeczni, politycy, urzędnicy oraz duchowni. W ostatniej sali znajdziemy biogramy błogosławionych duchownych oraz biskupów. Ci ostatni znaleźli się tu zapewne jako gospodarze tego miejsca, bo innych istotnych zasług nie znajduję. Znalazło się tu również miejsce dla kilku pamiątek po biskupach.


Krypta

Końcowym akcentem wizyty w Panteonie jest przejście przez kryptę grobową biskupów katowickich. Aktualnie spoczywa tu trzech biskupów. Duże wrażenie robią malowidła ścienne tandemu Joanna Piech i Roman Kalarus. Po wyjściu z krypty możemy jeszcze rzucić okiem na modele figur św. Jadwigi i św. Jacka ustawionych niedawno na dachu katedry.


Windą, ale nie do nieba

Uzupełnieniem wizyty w Panteonie może być podróż windą na taras widokowy urządzony na dachu katedry. Można tam wjechać za dodatkowa opłatą (jest też opcja wjazdu bez wizyty w Panteonie), co warto zrobić przy dobrej pogodzie. Z bliska zobaczymy tu solidnej wielkości figury patronów Śląska - św. Jadwigi Śląskiej i św. Jacka Odrowąża. Przede wszystkim zaś wjeżdża się tu dla panoramy miasta. Widok stąd jest tylko w kierunku północnym, ale jest co oglądać. Poza Katowicami, sięgamy wzrokiem aż do Góry Świętej Doroty w Grodźcu, czyli już poza granice Górnego Śląska. Komu ta panorama jest obca, może skorzystać z podpowiedzi zawartych na ustawionych tu tablicach informacyjnych.


Podsumowanie

Wizualnie ekspozycja jest bardzo udana. Trzeba zwrócić uwagę, że znajduje się ona w pomieszczeniach, których przeznaczenie było zupełnie inne (choć nie wiem jakie?), a zostały jedynie przystosowywane do działalności ekspozycyjnej. Co do formy przekazu można już mieć wątpliwości. Sztampowe, powtarzające się biogramy, mogą być interesujące na początek, ale potem zaczynają nużyć. Przecież te same treści bez problemu znajdziemy w Internecie. Gdyby wysilono się na atrakcyjny sposób prezentacji każdej z postaci, zamiast (albo poza) encyklopedycznych informacji, znakomicie poprawiłoby to odbiór treści ekspozycji. Wartością dodaną jest natomiast wskazanie tych zasłużonych dla rozwoju regionu osób, które nie są powszechnie znane.

I na koniec merytoryka. Wybór postaci jest bardzo stronniczy. Po pierwsze wykluczono te ważne postacie Górnego Śląska, którym nie po drodze było z kościołem. Początkowo „zapomniano” nawet o najważniejszym śląskim reżyserze Kazimierzu Kutzu. Jego biogram znalazł się tu po wielu miesiącach bojów z decydentami Panteonu.

Po drugie, wbrew zapowiedziom, które usłyszeliśmy we wprowadzającym do ekspozycji filmie, nie ma tu tych, dzięki którym Górny Śląsk jest krainą, jaką znamy. Bo to nie Polacy, a Niemcy stworzyli znany nam dziś Górny Śląsk. Tymczasem niemieckojęzycznych Górnoślązaków (podobnie jak Żydów) ze świecą szukać w Panteonie. Nie dowiemy się niczego nawet o górnośląskich noblistach, którzy mieli to nieszczęście być Niemcami.

Twórcy Panteonu zastosowali sprytny wybieg twierdząc, że ograniczają horyzont czasowy wystawy do ostatnich 100 lat. Tym samym „obcięli” niemiecki okres historii Górnego Śląska. Wpisuje się w to też sposób przedstawiania powstań śląskich, jako walki narodowowyzwoleńczej Ślązaków. W rezultacie mamy do czynienia z bardzo stronniczą (żeby nie użyć mocniejszych słów) wizją historii Górnego Śląska. Co nie znaczy, że odradzam wizytę w Panteonie. Każdy powinien sam wyrobić sobie opinię o formie i zawartości ekspozycji w katedrze.

Panteon Górnośląski
Panteon Górnośląski
Panteon Górnośląski