kuczowic.eu

KAJAKIEM Z GÓRNEGO ŚLĄSKA



Kłodnica (Łany - Sławięcice)

Kłodnica (zwana też Kłodniczanką) ma 75 km długości. Jej źródła znajdują się w Katowicach, ale dopiero za Gliwicami nadaje się do spływu kajakowego. Wcześniej jest małą, niewyróżniającą się niczym rzeczką. Choć pływano po Kłodnicy nawet w Gliwicach, to spływy zaczynają się zazwyczaj dopiero za Pławniowicami. Stąd do Odry, w której kończy bieg jest ok. 25 km. Wśród kajakarzy najbardziej popularny jest odcinek rzeki od Łanów do Sławięcic (dzielnicy Kędzierzyna-Koźla). Cały ten odcinek, długości ok. 12 km, położony jest w województwie opolskim.

Kanał Gliwicki

Pisząc o Kłodnicy, nie sposób nie wspomnieć o Kanale Gliwickim. Trudno w to uwierzyć, ale to wody niewielkiej Kłodnicy zasilają kanał, którym mogą pływać całkiem spore statki i barki. Zresztą poprzednik Kanału Gliwickiego nazywał się Kanałem Kłodnickim. Obecnie Kłodnica płynie równolegle do Kanału Gliwickiego, a pomiędzy Gliwicami i Pławniowicami w kilku miejscach rzeka i kanał łączą się. Na całej długości naszego spływu oba cieki płyną obok siebie. Wreszcie pod koniec biegu, już w Kędzierzynie, Kłodnica i Kanał Gliwicki krzyżują się, by wkrótce zakończyć swoją wędrówkę w wodach Odry.


Łany

Początek spływu znajduje się na łące we wsi Łany. Betonowa droga wjeżdża tu wprost do rzeki. Kiedyś musiała tu być przeprawa przez rzekę. Dojście do rzeki jest bardzo wygodne, ale należy wodować kawałek od brzegu, skąd kajak będzie mógł się oderwać od betonowych płyt. Ale uwaga, zaraz woda jest głęboka, więc nie można przesadzić z tym "kawałkiem od brzegu". Przygotujmy się na silny nurt od razu po wodowaniu. Woda pewnie natychmiast zacznie nas obracać. Osobiście pozwalam nurtowi na samodzielne ustawienie kajaka (często ustawi nas pod prąd) i dopiero potem zaczynam prostować.



Przenoski

Swobodne kajakowanie na Kłodnicy przerywane jest dwukrotnie progami wodnymi, które nie nadają się do przepłynięcia. Tak naprawdę drugi z progów da się przepłynąć, ale naraża to kajak na uszkodzenie, więc organizatorzy nie pozwalają na takie eksperymenty. Pierwszy próg z przenoską napotykamy po około 3 km od startu. Zbliżając się do mostu drogowego w Rudzińcu słyszymy narastający szum. Wysoki próg znajduje się tuż za mostem, więc musimy przybić do brzegu pod samym mostem. Jeśli dobrze się rozpędzimy możemy wjechać na płaski w tym miejscu brzeg i swobodnie wysiąść z kajaka. Taka opcja jest jednak trudna do realizacji, więc raczej staramy się dobić do brzegu bokiem. Trzeba będzie prawdopodobnie nieco brodzić w czarnej (taka tu jest) wodzie. Wciągamy kajak na wysoki brzeg i przenosimy kilkadziesiąt metrów ścieżką przez zarośla, gdzie zobaczymy strome zejście do wody. Przy wodowaniu uwaga na kołki zatopione w wodzie, które starają się nas zatrzymać przy brzegu. Możne też teoretycznie wodować tuż za progiem, ale jest to bardzo niewygodne miejsce. Zejście jest bardzo strome, nurt przy brzegu bardzo silny, miejsca bardzo mało. Prawdopodobieństwo wpadnięcia do wody jest tu naprawdę wysokie.


Druga przenoska ma miejsce już w Sławięcicach, blisko mety. Tu również szum wody da nam znać o konieczności lądowania. Rzeka tu rozszerza się. Na brzegu zobaczymy tablicę wskazującą miejsce lądowania. Zbudowano tu niedawno maleńki podest. Przybijamy do niego "pod prąd" i łapiemy kołki na podeście. Wychodzimy ostrożnie, pod nami jest głęboka woda. Kajaki przenosimy kilkadziesiąt metrów w dół, do widocznej kamienistej rzeki. Na dłuższym odcinku woda jest tu bardzo płytka, a dno kamieniste. Musimy wejść do wody, aż do nieco głębszego miejsca (najlepiej w okolice "wysepki").


Trudności

Poziom trudności Kłodnicy na tym odcinku zależy od rozrostu trzcin. Jeśli rzeka jest zarośnięta trzcinami, czeka nas przeciskanie się kajakiem przez gęstwinę. Prześwit może mieć nie więcej, niż metr, wiosła trzeba trzymać niemal pionowo, a nurt rzeki niekiedy próbuje nas wciągnąć w zarośla. Ostatnio jednak rzeka została uporządkowana, a trzciny w dużej części wycięte. Najwęższe miejsce ma około 1,5 m, więc trudności pływania w trzcinach zniknęły. Rzeka jest też wyczyszczona z drzew, które mogły niekiedy tarasować naszą drogę. Latem 2022 r. napotkałem tylko jedno miejsce, gdzie drzewa (a w zasadzie jakieś kawałki drzew) przecinały rzekę na całej szerokości i trzeba było włożyć więcej wysiłku i użyć sprytu by popłynąć dalej. Poza tym rzeka była w pełni spławna.


Atrakcją, a nie trudnością, są trzy progi, które spotkamy na szlaku. Na każdym z nich woda zaleje nam kajak. Na pierwszy próg natrafimy tuż po starcie w Łanach. Drugi znajduje się tuż po wodowaniu za pierwszą przenoską. To najwyższy próg, który wleje nam do kajaka kilka wiader wody. W dalszej części trasy będzie jeszcze jeden, dość atrakcyjny próg. Przepłynięcie tych progów jest łatwe, wystarczy tylko płynąć na wprost.


Natura

Największą atrakcją Kłodnicy jest natura. Rzeka dość silnie kręci (choć nie aż tak, jak Ruda). Pływanie wśród trzcin daje wrażenie głębokiego zanurzenia w przyrodzie. Po drodze niemal nie zobaczymy zabudowań. W trzcinach gnieździ się wiele ptactwa wodnego, co rusz ptaki będą umykać z hałasem na nasz widok. Spotkać możemy czaple, łabędzie, a najwięcej kaczek. Dopiero w końcowej części spływu odczujemy obecność cywilizacji, ale głównie w jej zielonym wydaniu. Przed Ujazdem na lewym brzegu rzeki pojawią się pastwiska, zapewne natrafimy gdzieś na pasące się krowy. Ciekawy odcinek prowadzi skrajem parku w Ujeździe, tuż za mostem drogowym. Rzeka wyraźnie zwalnia tu bieg, a my przyglądamy się spacerującym w parku parom (albo one nam).


Meta

Za drugą przenoską rzeka zmienia swój charakter. Przepływamy pod mostem drogowym, którym zawsze przejeżdża wiele pojazdów. Zaraz za nim wpływamy do parku. Tu można nawet odłożyć wiosła i delektować się spokojem tego miejsca. Powoli płyniemy w kierunku parkowego mostku. Tuż przed nim zobaczymy (po prawej) odnogę, a w niej lśniącą od nowości przystań kajakową. Obszerne podesty z barierami, schody ułatwiające wyciąganie kajaków, wiata z miejscem do odpoczynku, gdzie można zaczekać na resztę załóg. Jest to niewątpliwie najlepiej zagospodarowana przystań kajakowa na rzekach w okolicach Górnośląskiej Aglomeracji.


Podsumowanie

Spływ Kłodnicą na opisanym odcinku jest bardzo atrakcyjny. Meandry, trzciny, bliskość natury dają nam pełnię satysfakcji ze spędzonego tu czasu. Po wycięciu trzcin i uprzątnięciu rzeki poziom trudności spływu jest niewielki i tylko dwie przenoski zmuszają nas do większego wysiłku. Trasa jest dostępna dla początkujących kajakarzy, ale raczej pod opieką osoby bardziej doświadczonej.

Kłodnica - na spływie.
Kłodnica - na spływie.
Kłodnica - na spływie.

Zobacz również

Ruda, Rybnik - Ruda - kajaki - opis, zdjęcia i opinie

Ruda - Rybnik

czytaj więcej...
Odra, Racibórz - Dziergowice - kajaki - opis, zdjęcia i opinie

Odra - Racibórz

czytaj więcej...
Brynica, Piekary Śląskie - Czeladź - kajaki - opis, zdjęcia i opinie

Brynica - Piekary

czytaj więcej...