kuczowic.eu

KAJAKIEM Z GÓRNEGO ŚLĄSKA



Brynica (Piekary Śląskie - Czeladź)

Rzeka Brynica zaczyna się w okolicach Myszkowa, po czym przepływa przez Śląsko-Zagłębiowską Aglomerację. Po 57 km wędrówki wpada do Przemszy na granicy Mysłowic i Sosnowca. Znana jest głównie z tego, że wyznaczała przez wieki granicę Śląska, a zarazem państwa Habsburgów, królestwa Prus, a potem Niemiec. Dla kajakarzy została odkryta niedawno. Przy wysokich stanach wody można spływać górnym odcinkiem, powyżej zbiornika w Świerklańcu. W praktyce dostępny dla kajaków jest odcinek między Piekarami Śląskimi i Czeladzią.

Kamień

Spływ Brynicą zaczyna się we wschodniej dzielnicy Piekar Śląskich, w Kamieniu (oficjalnie to dzielnica Brzozowice-Kamień). Miejsce startu jest nietypowe, bo znajdujemy się obok blokowiska, więc mieszkańcy wyższych pięter mogą nam kibicować. Pas między rzeką a biegnącą wzdłuż osiedla ulicą jest niezagospodarowany, co daje możliwość podjechania niemal do brzegu rzeki. Brzeg obramowany jest wysokimi wałami, więc zejście do wody jest strome. Za to niezarośnięty fragment brzegu i dosyć wysoki poziom wody pozwalają na wygodne wodowanie. Uwaga, natychmiast po starcie nurt znosi nas w zarośla, trzeba odpowiednio reagować.



Przez dwie krainy

Spływ prowadzi z Górnego Śląska do Zagłębia Dąbrowskiego. Płynąc, przez cały czas będziemy mieć po prawej stronie Śląsk, a po lewej Zagłębie Dąbrowskie. Krajobrazowo obie krainy niczym się nie różnią, ale są to rejony o zupełnie odmiennej historii Po prawej stronie będziemy mijać Piekary Śląskie i Siemianowice Śląskie. W tym drugim mieście znajdziemy się, kiedy po raz pierwszy (i jedyny) zobaczymy na brzegu (po prawej) osiedle domków jednorodzinnych. Będzie to niedaleko drugiego z mostów (ale most zobaczymy dopiero potem). Po lewej stronie będziemy mijać Bobrowniki (wieś), Wojkowice (miasto) i Będzin, a dokładnie jego dzielnicę Grodziec. Żadnej z tych miejscowości nie zobaczymy jednak z kajaka. Na koniec wpływamy do Czeladzi, która będzie po obu stronach rzeki.


Kanał, ale zdziczały

Brynica na tym odcinku jest całkowicie uregulowana. Płyniemy niemal bez przerwy wzdłuż wyższych lub niższych wałów. Nie czujemy się jednak jak w kanale, bo brzegi są w zasadzie kompletnie zarośnięte trzcinami, bądź innymi zaroślami, rzadziej drzewami. Ma to ten "walor", że możliwości przybicia do brzegu w zasadzie nie ma na całej trasie (o ile nie chcemy przedzierać się przez gęste krzaki). Jedynie w Przełajce (czyli w Siemianowicach), przed mostem, znajduje się pozostałość dawnego młyna, która używana jest niekiedy jako przystań kajakowa.


Trudności

Proponowana trasa spływu jest łatwa, choć nie jest całkowicie pozbawiona trudności. Na początkowym odcinku nurt jest dość silny, rzeka bezustannie ściąga kajaki w zarośla. W tym rejonie trzeba wykazać się czujnością. W pozostałej części jest już łatwiej, choć nurt stale zmusza do korygowania toru. Jedyne odrobinę trudniejsze miejsce znajduje się za mostem (tym wysokim) w Przełajce. Na brzegu rzeki rosną tu drzewa, których gałęzie rozkładają się nad wodą. Trzeba tu płynąć slalomem i łatwo wpaść w zwisające nad wodę gałęzie. Poza tym w rzece jest dużo glonów, szczególnie w drugiej części spływu (od Przełajki). Rzeka pokryta jest tu dywanem zieleni. Lepiej jest płynąć poza nim, bo hamują kajak, a można też zaplątać w nie wiosła.


Mosty, czyli atrakcje

Spływ nie oferuje wielu atrakcji, poza niewielką dawką adrenaliny wywołanej przez nurt rzeki, któremu musimy dawać opór. Z kajaka nie widać brzegów, w dużej części płyniemy przy wysokich wałach. Charakterystycznymi punktami są mosty i kładki. Na początek przepływamy między przęsłami rozebranego mostu w Kamieniu. W dalszej części mijamy dwa mosty drogowe, z których drugi (w Przełajce) jest nad wyraz wysoki. Później mijamy kładkę dla pieszych, a na koniec przepływamy, już w Czeladzi, pod mostem na ruchliwej drodze. Miejsce lądowania wyznacza kolejna kładka w parku w Czeladzi, przed którą przybijamy do brzegu.


Czystość

Płynąc przez miasta Aglomeracji można mieć obawy, czy woda pod kajakiem nie jest zanieczyszczona. Faktycznie, Brynica nie należy do najczystszych rzek, ale jest wystarczająco czysta, by bez obaw wsiąść do kajaka. O walorach przyrodniczych rzeki świadczy ustanowienie na odcinku od Przełajki, obszaru chronionego krajobrazu. Za pierwszym z mostów, w miejscu, gdzie z lewej wpływa do Brynicy potok Jaworznik, znajduje się oczyszczalnia ścieków i w tym rejonie bywa, że niezbyt ładnie pachnie. Trwa to jednak tylko chwilę. Poza tym, na opisanym odcinku nie odczuwa się skutków zanieczyszczeń. Do kąpieli w rzece jednak nie zachęcam.


Meta

Jedyny obecnie organizator spływów Brynicą kończy spływ na skraju parku w Czeladzi. Lądujemy na prawym brzegu, w okolicy miejskiego stadionu. Znajduje się tu parking, więc łatwo dojechać. Po drugiej stronie położony jest Park Kościuszki, a nieco dalej odnowiony Park Grabek, więc po spływie można jeszcze chwilę odetchnąć wśród zieleni.


Podsumowanie.

Spływ Brynicą nie należy do największych atrakcji kajakowych na Górnym Śląsku, ale nie jest nudny. Rzeka delikatnie meandruje, więc nie ma tu uciążliwych, długich prostych odcinków. Bujna roślinność porastająca brzegi daje poczucie bliskiego kontaktu z naturą. Poziom trudności jest niewielki, więc trasa jest dostępna dla początkujących kajakarzy. Długość spływu 10 km.

Brynica - na spływie.
Brynica - na spływie.
Brynica - na spływie.

Zobacz również

Ruda, Rybnik - Ruda - kajaki - opis, zdjęcia i opinie

Ruda - Rybnik

czytaj więcej...
Odra, Racibórz - Dziergowice - kajaki - opis, zdjęcia i opinie

Odra - Racibórz

czytaj więcej...